
Tydzień temu, 19 lutego, 71 rodzin – głównie wewnętrznych uchodźców – otrzymało Waszą/naszą żywność na miesiąc. To większa partia niż zwykle.
Trwa Ramadan, chcieliśmy to jakoś – choćby symbolicznie – zaakcentować.
Przekazaliśmy naszym jemeńskim partnerom praktycznie wszystko, co mieliśmy na koncie. Nie ma na co czekać, gdy wokół są głodni ludzie. Tam naprawdę jest głód. Ci ludzie nie są winni. Większość po kilka razy musiała uciekać, bo dopadła ich kolejna linia frontu. Nowy rząd w Adenie zabrał się do pracy, ale na sytuację ludzi, którzy są na terenach kontrolowanych przez Huthich, nie ma żadnego wpływu. Tak jest w Sanie. My tu – dzięki Wam – dostarczamy żywność od 2017 roku. Przeogromnie Wam dziękujemy za wsparcie i cierpliwość. Wszystkich mocno pozdrawiamy & działamy. Zbieramy na jedzenie dla kolejnych rodzin www.zrzutka.pl/x29xkv – udostępniajcie szeroko.
Kilkanaście złotych karmi i ma sens. Robi różnicę.

Dziś mijają cztery lata od napaści Rosji na Ukrainę. Trudno uwierzyć, że ta wojna naprawdę trwa cztery lata. W ciągu tych czterech lat poznaliśmy niesamowitych ludzi aktywnie wspierających Ukrainę. Nasz wkład jest mikry, ale nasze zbiórki trwają cały czas.. Do zwycięstwa.


Naczekaliśmy się – w Wy razem z nami. Ale wreszcie dziś udało się przekazać żywność kilkudziesięciu rodzinom w Sanie. Czekamy na dane. To na pewno więcej niż nasze zwykłe pięćdziesiąt. Rozpoczął się Ramadan – więc w każdym koszu są też daktyle. Wiele osób właśnie tak kończy post – daktyle, odrobina wody lub mleka. Potem cała reszta. Oczywiście dla tych, którzy mają co jeść. My przekazaliśmy tylko zestawy minimum, pozwalające przetrwać. Serdecznie dziękujemy za Wasze wsparcie, zrozumienie i cierpliwość. Zbieramy pilnie na żywność dla kolejnych rodzin www.zrzutka.pl/x29xkv – udostępniajcie szeroko – najlepiej z dobrym słowem.
Mocno pozdrawiamy & działamy.

Zbyt urocze, żeby nie zareagować i nie udostępnić. Zdjęcie przyszło do nas z Kabulu przed chwilą.
Tam naprawdę mają niewyobrażalny kanał, ale chcą i potrafią wyrazić wdzięczność.
Pozdrawiamy wszystkich mocno & działamy.

To nie pierwszy raz, gdy musimy uzbroić się w cierpliwość. Jemen i Afganistan nie należą do najłatwiejszych miejsc na świecie. Kraje bardzo różne, ale są podobieństwa, które działania nie ułatwiają. Oba kraje desperacko potrzebują pomocy. A pomagać jest trudno. Od lat wierzymy, że bezpieczeństwo jest najważniejsze – bezpieczeństwo tych, którym pomagamy i tych, którzy na miejscu tę pomoc dostarczają. Czasem potrzebne są niezliczone papiery, zezwolenia (Jemen teraz), czasem dyskrecja i ostrożność. W Sanie wciąż czekamy na dystrybucję żywności. Tak jak poprzednio, informacja ukaże się już po dystrybucji. W Afganistanie nie wiadomo, jaki los czeka prywatne sierocińce. Ponowiliśmy naszą gotowość wspierania wszystkich dwudziestu dziewcząt w nowych miejscach – jeśli dziewczęta trzeba będzie ewakuować. Nie mogą trafić w ręce talibów.
Serdecznie dziękujemy za Wasze wsparcie, zrozumienie i cierpliwość.
Mocno pozdrawiamy.
